Dodano: 2006-06-05 18:34
Alez zdaje sobie z tego sprawę droga Hexe...gdym nie wiedział to na pewno nie pisałbym o tym lecz wykorzystał...
A co do trunków to gdy byłem w Krakowie to miałem sposobność skosztowania prawie orginalengo absyntu...nie dość że duża zawrtość alkocholu bo ze 70% ale też i fajne odczucie bo to trochę pomieszane jakby z narkotykiem...tzn piołunem...słodka trucizna...strasznie szybko rozchodzi się po żyłach...
Dodano: 2006-06-06 07:38
| zet napisał(a): |
| A co do Fortunki, to jest to bardzo szlachetne piwo i nie tyle co niby ma smak coli (mówię niby, bo ja tam nigdy za bardzo takowego nie wyczuwałem, może mam jakieś pojebane kubki smakowe alboco nie wiem, bo inni by się z Tobą zgodzili), ale jest to jedyne piwo jakie znam o czarnej barwie :twisted: :twisted: :twisted: ito jest właśnie w niej, poza samym smakiem i kopem hehe, najlepsze 8) |
jeśli chodzi o czarne piwa to dośc ciekawe w smaku jest piwo Irlandzkie, jest ciemne jak Fortuna ale nieco mniej słodkie, niestety jak do tej pory piłam je tylko w jednym pubie, który już zamknęli... a szkoda bo cena też była całkiem przyzwoita (3zł)
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-06 09:55
W Krakowie jest taki bar CK Browar...coś jak poznańska browaria...z racji tego, że produkują tam na miejscu pifko... Ma zupełnie inny smak i są dwie odmiany jasne i ciemne. Taki można powiedziec folklor lokalny. Jest to świeżo ważone pifko aż czuć zapach chyba drożdży??...w zasadzie chyba tylko dla smakoszy z powodu specyficznego smaku...no i koloru bo jest mętne...
Dodano: 2006-06-06 10:18
nie omieszkam się wybrac do tego baru jak będę w Krakowie:D przynajmniej będę mogła sprawdzić smak tego piwa o którtym piszesz Astarocie
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-08 19:03
No cóż Hexe...w Krakowie nauczyłem się pić takich wynalazków, w których wcześniej dzioba nie maczałem...choćby jarzębiak, calvados, pieprzówka, miodówka, orzechówka, rozmaite drinki których nazw i receptur nawet nie pamiętam, rodzime wynalazki wszelakiego rodzaju...ale i tak najbardziej utkwiła mi w głowie wiśniówka...taka słodka wódka...:) mniam...Co ciekawe tam w barach na porżadku dziennym jest picie róznistych trunków...nie ma ograniczania się do tradycyjnego pifka...
Dodano: 2006-06-08 23:42 Zmieniono: 2006-06-09 13:28
nasza ukochana firma :D
http://www.ostrowin.com.pl/
a tu wejdźcie w dział "Wina owocowe białe"
i zobaczcie pierwszą pozycję :twisted:
http://www.aliant.pl/produkty/index.html
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-09 08:09
po tym co napisałeś mam wrażenie, że będę musiała się bardzo postarać żeby spróbowac choć połowy tego co wymieniłeś, bo wybieram się tylko na weekend...
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-09 08:26
A ja muszę dodać,że w mojej okolicy też występują niektóre z podanych przez Astarota trunków i występują po barach
Wiśniówkę można z kolei qpić w każdym monopolu.
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P
Dodano: 2006-06-09 09:02
ale ja jak narazie wybieram sie do Krakowa a nie w okolice Zawiercia :twisted:
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-09 10:11
:evil:
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P
Dodano: 2006-06-09 11:04
a co to za mina??
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-09 13:48
jeśli tak wygląda w jego przypadku rozmarzenie to jestem ciekawa jak sie prezentuja inne stany emocjonalne... 8)
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-09 14:00
hmmm nie wiem...ale może to być ciekawe...myślę że Eye jeszcze zaprezentuje nam co nie co...
Dodano: 2006-06-09 14:03
hmm polecam ci jeszcze jeden specyfik wspomniany już bodajże na forum...jest to wściekły pies na czarnej wódce - Blavod...
No i jeszcze coś co się nazywało "siarkobuch" a to z racji że po wypiciu jeszcze wciągało się opary...szczerze powiedziawszy nie wiem co lepsze...drink czy to co po nim pozostało :)
Dodano: 2006-06-09 15:06
kurcze moj zoladek chyba nie wytrzyma wwyprobowanie takeij ilosci alkoholi
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2006-06-09 15:17
Hmm, wścieklak na czarno, to może być ciekawe :twisted: :twisted: :twisted: trza spróbować.
A propos tego Siarkobucha, to w podobny sposób właśnie Krupnik sporzywałem, ale pisałem o tym już, więc się nie będę powtarzał.
Słowa Astarota:
"W Krakowie jest taki bar CK Browar...coś jak poznańska browaria...z racji tego, że produkują tam na miejscu pifko... Ma zupełnie inny smak(...)"
Heh, ja byłem w poznańskim browarze na wycieczce ( i w sumie trza by się tam wybrać jeszcze raz, bo to do końca czerwaca jest taka okazja, Szwajcarska 11, poniedziałki, środy 18.00, soboty 10.0-18.0)
Noo, i tam właśnie miałem okazję pić przecudne Dębowe M. jednak czuć tam było coś innego niz w sklepie owszem, ja tam czułem głównie słód. Trzeba się tam wspólnie wybrać poznaniacy :!: :twisted: :twisted: :twisted: :!:
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2006-06-11 19:22
Spokojnie Hexe...da rady...mój wytrzymał rok takiej kuracji...i jakoś żyję.... Jeszcze były specyfiki górali plus to co kolega przywoził z Serbi czyli Rakija no i po drodze robił zakupy na Słowacji więc i rasowa śliwowica była...i masa różnych alkocholi których nawet nie pamiętam bądź z powodu ich orginalności lub też stanu w jakim ich kosztowałem:)
Dodano: 2006-06-11 19:44
O!Rozmawialiście o mnie!Teraz zobaczyłem!
No cóż,to była mina przeciwpiechotna.
Rakija-genialny trunek.
Ale mocno daje w czerep.
No i ciekawie wyglądają te owoce w butelce 8)
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P
Dodano: 2006-06-11 19:47
czyżbyś Eye konsumował specyfiki z Czech np gruszkówke z całą gruchą w środku...pyszotka...
Dodano: 2006-06-11 19:51
No nie...pisałem o rakiji
Podczas pobytu w Chorwacji kupowało się gdzieś po domach ten chorwacki (i nie tylko chorwacki) specyfik i tam w butelce były np.plasterki cytryny.Fajnie to wyglądało.
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P
Dodano: 2006-06-11 19:56
a to masz Eye rację że Rakija to tylko pędzona metoda chałupniczą...ta kupowana w sklepach to ani takiego smaku nie ma ani mocy...
A to cuś o czy ja pisałem to można dostać w Czechach i na Słowacji...chodują np gruszkę wewnątrz butelki...jak jest dojrzała to zrywają i zalewają alkocholem...naprawdę świetna sprawa..
Dodano: 2006-06-11 20:16
Hmm,nie spotkałem czegoś takiego...a może piłem ale nie pamiętam?Kto wie...bo ekipa z którą buszuję po Cieszynie pewnie też tego nie pamięta :twisted:
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P
Dodano: 2006-06-11 20:17
Jeżeli jesteś z okolic Cieszyna to powinieneś znać te specyfiki!!!! Ja mieszkałem przez ponad rok w Krakowie i czeskich wynalzków to sie trochę opiłem...trzeba przyznac że mają niezłe pomysły...
Dodano: 2006-06-11 20:19
No ja tam studiuję...ale serio nic takiego nie spotkałem.Bedę we wtorek to "oblukam" za czymś takim.
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P